Maciek Jodko leci na Igrzyska Olimpijskie do Vancouver
![[ Ludzie ]](images/news_cats/ludzie.gif)
We wtorek, 2 lutego przy "Ścianie Chwały Polskiego Sportu" w Centrum Olimpijskim odbyła się kolejna uroczystość wręczenia piątych kółek olimpijskich i oficjalnych nominacji do reprezentacji kraju na XXI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver. Tym razem ceremonia była nieco skromniejsza niż zazwyczaj, bowiem zaszczytu otrzymania aktów powołania do olimpijskiej ekipy dostąpili tylko dwaj snowboardziści, specjalizujący się w snowboardercrossie - Maciej Jodko i Mateusz Ligocki oraz trener - Marcin Sitarz.Pozostali snowboardziści, zgłoszeni do rywalizacji w konkurencji half-pipe, olimpijskie "ostrogi" otrzymają 3 lutego.

Sekretarz generalny PKOl Adam Krzesiński (który na ceremonii towarzyszył wiceprezesowi Andrzejowi Kraśnickiemu) pogratulował obu zawodnikom olimpijskich nominacji i - podobnie jak kierownictwo Komitetu czyniło to wcześniej w przypadku innych dyscyplin - zaapelował by na arenach Cypress Mountain pod Vancouver pokazali maksimum swych umiejętności, nieustępliwą walkę w duchu fair play i postawę godną reprezentantów Polski. Zresztą - właśnie do tego zobowiązują naszych olimpijczyków złożone przez nich przyrzeczenia (odczytane we wtorek przez Macieja Jodkę i Marcina Sitarza).

W trakcie spotkania o głos poprosił Mateusz Ligocki. Wyraził podziękowanie prezesom: PKOl Piotrowi Nurowskiemu i PZSnow. Markowi Królowi za to, iż dołożyli starań by zawodnik ten niemal w ostatniej chwili (już po oficjalnym ogłoszeniu składu kadry) dołączył do grona naszych reprezentantów na igrzyska. Przeprosił także swego kolegę z ekipy Macieja Jodkę i prezesa M. Króla za - jak to określił - nierozważne słowa, które wypowiedział na wieść, że w reprezentacji się nie znalazł. "To były dla mnie bardzo ciężkie chwile i stąd ta niemądra reakcja" - przyznał M. Ligocki i na znak zgody uścisnął dłonie M. Jodki i trenera Sitarza. Jednocześnie zapowiedział, że podczas olimpijskiego startu postara się zaprezentować prawdziwego ducha walki.

Jak zwykle - po złożeniu olimpijskich przyrzeczeń - zawodnicy otrzymali ofiarowane przez sponsora PKOl i reprezentacji - Pocztę Polską - koperty pierwszego dnia obiegu ze znaczkiem wydanym z okazji igrzysk, a od innego sponsora - marki "Tyskie" (z Kompanii Piwowarskiej) netbooki, które na pewno podczas igrzysk ułatwią im kontakt z kibicami w kraju.

Odlot do Kanady - w środę o 12.20 (lot do Toronto).
Źródło: www.pkol.pl/pl/pages/news/3062
Fot. Szymon Sikora
Komentarze
|
Zelmer
dnia 03.02.2010 09:51 wypas |
|
|
pit74
dnia 03.02.2010 20:51 respect dla JODY i powodzenia |
|
|
yabol
dnia 04.02.2010 14:44 props, powodzenia ;) |
|
|
Tom@s
dnia 04.02.2010 15:24 miałem okazję przeczytać przeprosiny Ligockiego w stosunku do Maćka na łamach "Metra", śmieszna akcja, ale grunt, że się chłopak zreflektował :D przynajmniej będę miał komu kibicować na Igrzyskach! Good Luck Joda! |
|
|
dj psi ventyl
dnia 04.02.2010 21:50 Tomas, a mógłbyś podać więcej szczegółów? |
|
|
Tom@s
dnia 05.02.2010 10:39 "- Gołym okiem widać, że ja jestem jak mercedes, a Maciek jak maluch. Jasne, ten mercedes nie jest w stu procentach sprawny, bo jest po kontuzji, a maluch jest w treningu. Ale maluch jeszcze nie jest gotowy na prawdziwy rajd - mówi Ligocki." o to chodziło :) więcej pod tym linkiem |
|
|
Wredny
dnia 05.02.2010 13:48 zazdrosc - nic poza tym ... szkoda ze przed wyjazdem juz jeden na drugiego bedzie patrzyl nie przychylnym okiem ... szkoda ze duch zatraca sie o to - czyli pieniadze .. bo napewno w jakims stopniu i o to idzie .. |
|
|
Mlynek_DH
dnia 05.02.2010 14:24 wiesz dla ligockiego snowboard to wszystko, pasja itp. maciek poprostu jedzi na biku i jescze kilka lat temu mowil w wywiadach ze nie traktuje zbyt powaznie deski i woli sie skupic na rowerach. teraz sytuacja sie odwrocila i maciek jest swietnym zawodnikiem na deske i w dh ;] moze by zaczal skoki jeczsze trenowac?? macku macku czym nas jescze zaskoczysz?? powodzenia i ogien z dupy jak to mowia :D |
|
|
king
dnia 05.02.2010 15:21 Powodzenia obydwu, ale wypowiedz Ligockiego mnie zszokowala... :/ Jak mozna w ogole tak sie osmieszac... |
|
|
SZWED SZWEDOWSKI
dnia 05.02.2010 20:28 Powodzenia dla obu reprezentantów ! MATYS my BRO kurrrrrwa!!!!!!!!!!!!! napierdalaj tam!!, [ smierdze kupom ] z punktami i przepisami !!! NAPIERDALAJ ! , na bramce stoisz z NIENAWISCIA !!!! stary styl Palmera!!!! |
|
|
Mlynek_DH
dnia 07.02.2010 00:42 Szwedm az sie przestraszyłem czytajac tego komenta ;p |
|
|
Mlynek_DH
dnia 15.02.2010 20:28 ligocki 23, jodko 18 po pierwszej serii kwalifikacjii ::D http://sport.tvp.pl/vancouver2010/dyscypliny/snowboard/wideo/snowboard-cross-kwalifikacje-mkomentuje-jaroslaw-krzoska troche [ smierdze kupom ]ostwo muli ale coz, lepszy rydz niz nic, pozniej na tvp sport sie przezucam :D:D |
|
|
mikouaj
dnia 16.02.2010 00:27 eh... szkoda jody bo pojechał równo i tylko trochę szczescia zabraklo. a to juz w zasadzie koniec jakis ciekawszych kompetyszyn bo tam ligocka w pipie raczej ma marne szanse... :( |
|
|
Funt
dnia 16.02.2010 01:46 Maciej Jodko i Mateusz Ligocki nie awansowali do ćwierćfinału snowcrossowych zawodów olimpijskich w Vancouver. Jodko (AZS AWF Kraków/Zakopane) rywalizował z Kanadyjczykiem Drew Neilsonem, Francuzem Pierre Vaultierem i Słoweńcem Rokiem Rogeljem, który zaraz po starcie pozostał w tyle. Prowadzenie objęli snowboardziści Kanady i Francji. Polak starał się różnymi sposobami ich doścignąć i nawet był dość blisko tej pary tuż przed metą. Do szczęścia zabrakło niewiele. Ligocki (AZS AWF Katowice) miał za rywali na stoku Cypress Mountain trzech Austriaków: Lukasa Gruenera, Mario Fuchsa i Markusa Schairera, którzy lepiej wystartowali od niego. W pewnym momencie Polak za bardzo zbliżył się do Fuchsa, uderzył o jego deskę i nie utrzymał równowagi. onet.pl |
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?









xD a gdzie tu są prawa autorskie ? xD
.

